środa, 31 grudnia 2014

Szczęśliwego Nowego Roku!

Kochani, życzeniami świątecznymi się nie popisałam, zatem nadrobię noworocznymi :)

Życzymy Wam z Dadusiem, aby 2015 okazał się lepszym, bądź równie dobrym jak mijający 2014.
Dużo sukcesów, wiele radości, ogromu miłości.
Spełnienia noworocznych postanowień ;)
Szampańskiej zabawy, czy to w gościach, lokalu, czy w domu.
Po prostu..
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Pożegnanie ze smokiem.

Jestem dumna.
Z siebie i mojego syna.
Daduś od tygodnia nie miał kontaktu ze smoczusiem, tak więc myślę, że śmiało rzec mogę:
Jest dzieckiem odsmoczkowanym!

Od kilku miesięcy praktykowaliśmy zasypianie na noc bez "nynusia". Szło bardzo dobrze, choć zdarzały się wieczory, gdzie przyjaciel był potrzebny.
Natomiast w ciągu dnia nie było mowy, by dziecko zasnęło bez "mela". Wyjątek: w samochodzie.
Tydzień temu nastąpił przełom. Leżeliśmy sobie po drugim śniadanku, oglądaliśmy Tubisy, Daduś zaczął bawić się moimi włosami (tak zasypia - targa, pląta moje włosy). I..za chwilę zasnął.
Stwierdziłam: O kolego, jak raz się udało bez, to i następnym razem się uda.
I tak schowałam smoczek w najwyższych półkach, nie wspominałam o nim, co więcej Młode go nie szukało.
Trzy dni w przeciągu tygodnia były bez drzemki, bo się "nie udało". I tylko tyle. Żadnych łez, krzyków, spazmów. Nic. Teraz już z górki. Zasypia w dzień i na noc bez problemu. Nie upomina się. Nie szuka.
Jestem z Niego bardzo dumna! Odsmoczkował się szybciej, niż własna matka!


Dodatkowo, co mnie cieszy niezmiernie. Mieliśmy bardzo ciężką przeprawę przez nocnikowanie. We wakacje było super. Nie, że chodził bez pampersa. Ale wykazał, że rozumie po co ten nocnik jest i jak należy go używać. Ładnie siusiał przed kąpielą i czasem w ciągu dnia. I nagle bach. Regres totalny. Nocnik be, rzucanie nim na wszystkie strony, zakładanie na głowę.
I tak od września bujaliśmy się z próbami nocnikowania. Kupiliśmy majtusie z Bobem Budowniczym. Nic to. Dwa tygodnie temu kupiłam mu pisuarek z Soxo, bo dzieć woli załatwiać potrzebę jak tata - na stojąco :D. I ok. przed kąpielą znowu zaczął wołać, w trakcie kąpieli, również prosił o pisuar. A tu nagle tydzień temu, dokładnie w dzień, kiedy zasnął bez smoka, podbiegł do suszarki na pranie. Ściągnął majtusie i kazał sobie założyć na pupalo. Sam z siebie, kiedy ja totalnie nocnikowanie sobie odpuściłam, stwierdzając, że spróbujemy na wiosnę.
I tak oto od zeszłego wtorku jesteśmy bez smoczusia i bez pampka w ciągu dnia :) (wyjątkiem jest wyjście d sklepu etc).

A jak to było z Waszymi pociechami? 

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Klocki Jixin. Alternatywa dla Duplo?

Listopad był dla mnie tak okropnym miesiącem, że z radością zdałam sobie sprawę, że od dziś mamy Grudzień. Co prawda, ciężko uwierzyć, że za chwilę Mikołajki, Święta, bo u mnie za oknem ani grama śniegu. Jak u Was?

Przychodzę do Was z postem, który miał się ukazać po 06.12, ale Nasz remontowy zapał w zderzeniu z (niespełna) dwulatkiem zmusił nas do dania (części) prezentu o tydzień wcześniej. Dlaczego zmusił? Ano jak się nie ma trzeciej pary rąk do pomocy, a z  TZtem zabraliśmy się za remont korytarza... :)
Wraz z przeprowadzką, Dawid zyskał nowego, pierwszego w sumie kolegę. U tegoż kolegi zaznajomił się z zestawem Duplo "Mój pierwszy pociąg". Syn zachwycony. Jeszcze jak gdzieś w TV zobaczy reklamę... (TAK mój syn oglądnie jakąś bajkę - nie ma wyjścia. Czasem ja muszę coś zrobić na JUŻ, a 14kg uwieszone na nodze znacznie to utrudnia). Stwierdziłam "Kupię mu". I trwałam w postanowieniu mimo wysokiej ceny i gderania TZta. Z czasem jednak zaczęłam się zastanawiać, czy aby na pewno wydać blisko 200 zł na zabawkę, która fakt faktem na herbatce u sąsiada go całkowicie porywa, ale może okazać się, że w domu szybko się znudzi?
Godziny spędziłam na allegro, oglądając zestawy Duplo, porównując ceny i wciąż i wciąż się zastanawiając. Duplo o tyle do mnie przemawia, że Dawid jakiś czas temu stał się szczęśliwym posiadaczem wiaderka tychże klocków, po mojej siostrze. Ja dokupiłam zestaw "Mój pierwszy ogród" i potrafimy długi czas spędzić budując, przekładając, bawiąc się. Innymi słowy: dziecko zadowolone.
I tak właśnie przeszukując allegro natrafiłam w końcu na pociąg, bardzo przypominający ten z Duplo. Klocki Jixin "Wesoła Wioska". Cena? 57 zł. Gorączkowo zaczęłam buszować w sieci w poszukiwaniu opinii o tychże klockach, doczytałam o ich kompatybilności z Duplo, po czym zdecydowałam się na zakup.
Cóż mogę o nich powiedzieć?
Klocki - ogółem same w sobie są ok. Faktycznie łączą się z oryginałem. Kolorystyka bardzo przyjemna dla oka. Materiał, wiadomo nieco słabszy. Znajdą się ze dwa, które słabiej trzymają, ale reszta jak najbardziej w porządku.
 
 Po lewej Jixin po prawej Duplo
 na czerwonym klocku Duplo na zielonym Jixin

Ludziki - o ile się nie mylę są dwie wersje, bo chyba rzuciło mi się w oczy opakowanie z nieco innymi twarzami. No cóż, nam przysłano starszą(?) wersję. Czepiam się, ponieważ te nasze mają wyjątkowo tępy wyraz twarzy. W porównaniu do duplowskich ludzików, wypadają przyzwoicie. W Jixin nogi ruszają się niezależnie ALE jixinowskie ludziki zwierzątka nie dosiądą :) (CHYBA ŻE te z drugiej wersji? Nie wiem!) Jeszcze jeden detal: w duplo śrubka w "stawie biodrowym" jest ładniejsza, w Jixin po prostu widać srebrną, w duplo to zawsze jakiś kolor dopełniający całość.

     Trzy Jixiny                                   po lewej Jixin po prawej Duplo

 Po lewej Jixin, po prawej Duplo (ze starego zestawu)
Pociąg: Lżejszy od duplowskiego, to już wiemy. Natomiast Dawidowi bardzo spodobał się fakt, iż Jixinowski pociąg wydaje odgłosy, komin świeci się i rusza góra-dół. Nasza ciuchcia dość luźno trzyma wagon. Jeździ, ciągnie go za sobą, ale bardzo łatwo jest go nieopatrznie wypiąć. Zasilany na 3 baterie AA.
Same tory są gorszej jakości. Łączą się bez problemu, nie odpinają, ale czuć, że są dużo lżejsze i lichsze od oryginalnych.




Zwierzątka: Miło, że doszła nam do klockowej farmy krowa i owca. Poza tym był jeszcze koń. Jakość taka sobie. Pierwsze wrażenie po wyciągnięciu - odpustowe. Niedokładnie wykończone łączenia. Poza tym ładnie łączą się z klockami. Ludziki z Duplo dosiadają bez problemu :)

Krówka z Jixin, koza z Duplo
 Brązowy płotek Jixin, biały Duplo

Dodatki:
Dwa krzesełka, kompatybilne z ludzikami z obu zestawów.

Kwiatuszki, można było obejrzeć już powyżej, bardziej zaokrąglone płatki.

Płotki (brązowe z Jixin). Bardzo fajne!

Brak węża do tankowania takiego, jak w Duplo!


Reasumując. Jeżeli ktoś kupował tylko i wyłącznie Duplo, to może się rozczarować jakością Jixin. Ogółem, jako tańszy zamiennik są przyzwoite. Jakościowo odbiegają od oryginału, są lżejsze, plastik jest słabszy. Ale nie jest to odpustowa tandeta! Łączą się z Duplo, mają fajne kolory, fajne dodatki, więc jeśli kogoś nie stać, ktoś obawia się dużo wydać na zabawkę, co do której nie jest do końca pewien, myślę, że jak najbardziej warto spróbować z jakimś zestawem Jixin. Sama zastanawiam się jeszcze nad jixinowską Strażą Pożarną, ale poczekam z tym do rozwoju sytuacji tj. zobaczę, czy za chwilę klocki mnie nie rozczarują i nie rozlecą się - tfu! tfu!